Czarkowice

Sporty Zimowe

Weekend na nartach: Jesioniki

Podróż na narty zaczynamy kierując się trasą do Głuchołaz . Z Głuchołaz kierujemy się w stronę  Jesenika. Kilka ki­lo­me­trów za Je­se­ni­kiem po lewej stro­nie mi­ja­my pierw­szy z kil­ku­na­stu ośrod­ków nar­ciar­skich w re­gio­nie. Jest to mała, fa­mi­lij­na sta­cja Mi­ro­slav, po­łoż­na na sto­kach za­le­sio­ne­go Sne­hu­la­ka. Dzia­ła tu dwu­oso­bo­wa ko­lej­ka krze­seł­ko­wa i trzy or­czy­ki, a trasy zjaz­do­we świet­nie na­da­ją się dla po­cząt­ku­ją­cych nar­cia­rzy. Dalej nasza trasa wzno­si się stop­nio­wo przez las, osią­ga­jąc w końcu sze­ro­kie ob­ni­że­nie Ram­zo­vej.

Gdzie jest naj­dłuż­sza oświe­tlo­na trasą zjaz­do­wa na Mo­ra­wach? >>

Jest to jeden z naj­po­pu­lar­niej­szych ośrod­ków nar­ciar­skich w Je­sio­ni­kach, po­ło­żo­ny na sto­kach wy­nio­słe­go Šeráka. Do dys­po­zy­cji nar­cia­rzy jest tu 8 km tras zjaz­do­wych, a głów­ną osią całej sta­cji jest dwu­od­cin­ko­wa ko­lej­ka krze­seł­ko­wa, wy­pro­wa­dza­ją­ca pod sam szczyt Šeráka na wy­so­kość ponad 1300 m n.p.m. Jest to swo­isty re­kord – ni­g­dzie in­dziej w Cze­chach nie można wy­je­chać na trasę nar­ciar­ską krze­seł­kiem – nawet w wyż­szych pod Je­sio­ni­ków Kar­ko­no­szach. Będąc pod szczy­tem nie można nie od­wie­dzić po­ło­żo­ne­go nie­da­le­ko schro­ni­ska Šerák – jed­ne­go z naj­pięk­niej po­ło­żo­nych w Su­de­tach. W ogóle można śmia­ło po­wie­dzieć, że za­le­tą Ram­zo­vej jest to, że oprócz tego że można szu­so­wać po cie­ka­wych, zróż­ni­co­wa­nych tra­sach, to jesz­cze wszyst­ko to od­by­wa się we wspa­nia­łej gór­skiej sce­ne­rii.

W oko­li­cy znaj­du­ją się jesz­cze dwa mniej­sze ośrod­ki, na­da­ją­ce się ra­czej dla po­cząt­ku­ją­cych nar­cia­rzy – Ostružná, gdzie dzia­ła 5 or­czy­ków. oraz Petříkov, który ofe­ru­je nar­cia­rzom 5 wy­cią­gów or­czy­ko­wych i ponad 4,5 km tras zjaz­do­wych.

Ramzova

Kie­ru­je­my się dalej na po­łu­dnie – mi­ja­my Bran­ną, a po kilku ki­lo­me­trach skrę­ca­my w lewo, by wąską, krętą szosą osią­gnąć nie­wiel­ką osadę Přemy­slov. Znaj­du­je się tu nie­wiel­ka, ka­me­ral­na, ale no­wo­cze­sna sta­cja nar­ciar­ska. W jej skład wcho­dzą czte­ry trasy zjaz­do­we ob­słu­gi­wa­ne czte­ro­oso­bo­wym wy­cią­giem krze­seł­ko­wym i dwoma or­czy­ka­mi, par­king, obiekt z re­stau­ra­cją, bu­fe­tem, moż­li­wo­ścią za­kwa­te­ro­wa­nia i wszyst­ki­mi po­trzeb­ny­mi nar­cia­rzom do szczę­ścia ser­wi­sa­mi i wy­po­ży­czal­nią. Wszyst­kie trasy zjaz­do­we są sztucz­nie na­snie­ża­ne, a nie­bie­ska jest naj­dłuż­szą sztucz­nie oświe­tlo­ną trasą zjaz­do­wą na Mo­ra­wach (1250 me­trów).

Kilka ser­pen­tyn spro­wa­dza nas do ma­low­ni­czej do­li­ny De­snej. Zanim ru­szy­my ku ko­lej­nym ośrod­kom nar­ciar­skim, na chwi­lę od­bi­je­my na po­łu­dnie by od­wie­dzić bar­dzo cie­ka­wą miej­sco­wość jaką nie­wąt­pli­wie są Velké Lo­si­ny. Na­le­żą one do naj­star­szych miej­sco­wo­ści w re­gio­nie – pierw­sze wzmian­ki po­cho­dzą z 1297 roku. Dziś jest to przede wszyst­kim uzdro­wi­sko z go­rą­cy­mi  siar­cza­no­wy­mi źró­dła­mi le­czą­cy­mi cho­ro­by ukła­du ner­wo­we­go. Velké Lo­si­ny po­sia­da­ją rów­nież kilka za­byt­ko­wych obiek­tów, któ­rych nie wolno nie zo­ba­czyć.

Tam znaj­dziesz pierw­szą 6-oso­bo­wą ka­na­pę w Cze­chach>>

Przede wszyst­kim – re­ne­san­so­wy pałac, wy­bu­do­wa­ny w XVI wieku w miej­scu sta­rej drew­nia­nej twier­dzy zo­stał zbu­do­wa­ny zamek re­ne­san­so­wy przez Jana młod­sze­go z rodu Że­ro­ti­nów – wła­ści­cie­li miej­sco­wo­ści. Ory­gi­nal­ne wy­po­sa­że­nie, które zo­sta­ły za­cho­wa­ne pra­wie że w nie­zmie­nio­nym sta­nie świad­czą o po­zio­mie życia sta­rych mo­raw­skich szla­chec­kich ro­dzin z tego okre­su. Ar­ka­do­wy dzie­dzi­niec na­le­ży do naj­pięk­niej­szych tego typu za­byt­ków ar­chi­tek­tu­ry w całym kraju.

Innym obiek­tem, może nawet cie­kaw­szym od pa­ła­cu jest stara pa­pier­nia, dzia­ła­ją­ca od 1596 r. Jest jedną z naj­star­szych jedną z nie­licz­nych tego typu pla­có­wek w Eu­ro­pie Środ­ko­wej, która jako je­dy­na w tej czę­ści kon­ty­nen­tu dzia­ła nie­prze­rwa­nie od roku uru­cho­mie­nia. Współ­cze­śnie jest to także Mu­zeum Pa­pie­ru, miesz­czą­ce się w ba­ro­ko­wych bu­dyn­kach z końca XVIII wieku, można tu też za­ku­pić pro­duk­ty z ręcz­nie wy­pro­du­ko­wa­ne­go tutaj pa­pie­ru. Je­że­li jesz­cze ktoś miał­by nie­do­syt zwie­dza­nia, to na pewno warto zo­ba­czyć pięk­ny drew­nia­ny ko­śció­łek w po­bli­skim Maršíkovie.

Velke Losiny, pałac

Wróć­my z po­wro­tem do na­szej głów­nej trasy, zwłasz­cza, że przed nami coraz cie­kaw­sze sta­cje nar­ciar­skie. Pierw­sza z nich znaj­du­je się Ko­utach nad De­snou. Jest to no­wo­cze­sny ośro­dek, zbu­do­wa­ny od pod­staw w ciągu kilku ostat­nich lat – re­kla­mu­ją­cy się jako naj­więk­szy na Mo­ra­wach z pierw­szą sze­ścio­miej­sco­wą ko­lej­ką krze­seł­ko­wą w Cze­chach. Do dys­po­zy­cji nar­cia­rzy znaj­du­je się tu pra­wie 6 km tras – to co wy­róż­nia Kouty to na pewno fakt, ze trasy są dłu­gie – dwie z nich licża ponad 2 km dłu­go­ści.

Cały kom­pleks po­łoż­ny jest na sto­kach Mra­ve­nečníka – bar­dzo cha­rak­ter­stycz­nej góry o ścię­tym pła­sko szczy­cie. Wi­zy­ta na wierz­choł­ku roz­wią­że po­cho­dze­nie ta­jem­ni­cze­go spłasz­cze­nia -znaj­du­je się tam bo­wiem górny zbior­nik elek­trow­ni szczy­to­wo-pom­po­wej Dlouhé Stráně – naj­więk­szej tego typu w Cze­chach. Mimo, że jej bu­do­wa była mocno kry­ty­ko­wa­na, obec­nie nie wzbu­dza już kon­tro­wer­sji. Wręcz prze­ciw­nie – przez wielu Cze­chów trak­to­wa­na jest jako ar­cy­dzie­ło tech­ni­ki i in­ży­nie­rii. Do tego stop­nia, że obiekt zwy­cię­żył w an­kie­cie na “Sie­dem cudów Czech”, wy­prze­dza­jąc Most Ka­ro­la i zamek na Hrad­cza­nach w Pra­dze!

Za Ko­uta­mi czeka nas bar­dzo mo­zol­ny pod­jazd kil­ku­na­sto­ma ser­pen­ty­na­mi na Červe­no­horské sedlo, gdzie po­ło­żo­ny jest pięk­na sta­cja nar­ciar­ska. Do dys­po­zy­cji nar­cia­rzy znaj­du­je się tu pra­wie 6 km tras zjaz­do­wych. Ośro­dek jest bar­dzo wy­god­nie urzą­dzo­ny – wy­cią­gi znaj­du­ją się po obu stro­nach szosy, przy któ­rej miesz­czą się par­kin­gi.

Naj­wyż­sza i naj­bar­dziej spek­ta­ku­lar­na góra w Je­sio­ni­kach >>

Po jed­nej stro­nie kom­plek­su, na sto­kach Červe­nej hory znaj­du­ją się trzy or­czy­ki z ła­twy­mi tra­sa­mi – ide­al­ne dla dzie­ci i po­cząt­ku­ją­cych, na­to­miast po dru­giej stro­nie po­ło­żo­na jest na sto­kach Vel­ke­ho Klínovca za­sad­ni­cza część ośrod­ka z tra­sa­mi wszyst­kich ko­lo­rów i od­da­ną w tym se­zo­nie do użyt­ku  czte­ro­oso­bo­wą ka­na­pą. Wszyst­ko oczy­wi­ście w prze­pięk­nej gór­skiej sce­ne­rii – je­ste­śmy bo­wiem w samym sercu Je­sio­ni­ków, i wokół nas prak­tycz­nie w każ­dym kie­run­ku widać tylko góry.

Szosa spraw­dza nas na pół­noc, w dół w kie­run­ku Je­se­ni­ka, po dro­dze mi­ja­jąc jesz­cze nie­wiel­ką sta­cję nar­ciar­ską Fi­li­po­vi­ce, z dwu­oso­bo­wym krze­seł­kiem i 4 km tras zjaz­do­wych. Wy­ciecz­ka w Je­sio­ni­ki nie by­ła­by jed­nak pełna gdyby nie od­wie­dzić szczy­tu Pra­dzia­da - naj­wyż­szej i naj­bar­dziej spek­ta­ku­lar­nej góry w całym pa­śmie, gdzie na do­da­tek można także po­jeź­dzić na nar­tach. Żeby to uczy­nić trze­ba do­stać się do Kar­lo­vej Stu­dan­ki. Mimo, ze je­ste­śmy tak bli­sko naj­wyż­sze­go szczy­tu Je­sio­ni­ków droga nie jest wcale pro­sta – szosy, które pro­wa­dzą do tej miej­sco­wo­ści od stro­ny Je­se­ni­ka nie są w zimie utrzy­my­wa­ne – a do po­ko­na­nia są tam dwa stro­me pod­jaz­dy.

Narty na Pradziadzie Narty na Pradziadzie 

Dla­te­go le­piej do­stać się na miej­sce jadąc od stro­ny Głu­cho­ła­zów przez Zlaté Hory (gdzie zresz­tą rów­nież znaj­dzie­my te­re­ny nar­ciar­skie z 4-oso­bo­wym krze­słem) i Vrbno pod Pradědem. Sa­mo­chód zo­sta­wić mu­si­my na par­kin­gu Hvez­da, skąd dalej za­bie­rze nas “ki­va­dlo” czyli wa­ha­dło­wo kur­su­ją­cy au­to­bus.

Do­wie­zie nas on do Ovčárni, gdzie znaj­du­je się Cen­trum całej sta­cji nar­ciar­skiej. Dzia­ła tu 6 wy­cią­gów or­czy­ko­wych, a dłu­gość tras prze­kra­cza 4 km. Nar­cia­rzy przy­cią­ga­ją tu zna­ko­mi­te wa­run­ki śnie­go­we i fan­ta­stycz­ne (przy do­brej po­go­dzie) wi­do­ki ze szczy­tu Pra­dzia­da- przy do­brej wi­docz­no­ści da­le­kie wi­do­ki od Śnież­ki na za­cho­dzie  aż po Tatry na wscho­dzie, Małą Fatrę na po­łu­dnio­wym wscho­dzie oraz Masyw Schne­eber­ga w au­striac­kich Al­pach na po­łu­dniu. Śnieg utrzy­mu­je się tu za­zwy­czaj od końca paź­dzier­ni­ka do po­cząt­ku Maja, dzię­ki czemu cza­sem na­zy­wa­ny bywa żar­to­bli­wie “mo­raw­skim lo­dow­cem”.

Oczy­wi­ście obo­wiąz­ko­wo trze­ba po­dejść na sam wierz­cho­łek, gdzie wzno­si się wy­so­ka na ponad 160 me­trów wieża te­le­wi­zyj­na. W pod­nó­żu wieży oprócz urzą­dzeń prze­kaź­ni­ko­wych mie­ści się hotel wraz z re­stau­ra­cją oraz sta­cja me­te­oro­lo­gicz­na. Na­to­miast na wy­so­ko­ści 1563 m n.p.m. znaj­du­je się oszklo­ny taras wi­do­ko­wy. Z cie­ka­wo­stek można dodać, że czu­bek wieży na Pra­dzia­dzie jest naj­wy­żej po­ło­żo­nym punk­tem sta­łym w ca­łych Cze­chach. Znaj­du­je się on bo­wiem na wy­so­ko­ści 1653 m n.p.m. (1491 m + 162 m), a więc kil­ka­dzie­siąt me­trów wyżej, ani­że­li naj­wyż­szy szczyt w Su­de­tach – Śnież­ka.

O Je­sio­ni­kach można by pisać jesz­cze długo, ale i ten krót­ki prze­gląd miej­sco­wych sta­cji nar­ciar­skich po­ka­zu­je, jak cie­ka­wy i zróż­ni­co­wa­ny to re­gion. A leży prze­cież do­słow­nie “za mie­dzą” – 180 km drogi od Ka­to­wic i 140 km od Wro­cła­wia. Czeka więc nadal Ana od­kry­cie przez pol­skich tu­ry­stów.